Kierowca autobusu szkolnego co rano zauważa płaczącą dziewczynkę

W południe Ion podjął decyzję. Nie mógł interweniować bezpośrednio, ale mógł komuś powiedzieć. Podszedł do sekretariatu szkoły, mocno stawiając kroki, i poprosił o rozmowę z nauczycielką Marii. Nazywała się pani Lungu, łagodna kobieta po pięćdziesiątce, znana ze swojej umiejętności słuchania.

Kiedy wręczył jej liścik, natychmiast podniosła wzrok.

„Czy ona to napisała?” zapytał cicho, marszcząc brwi.

„Znalazłem to pod krzesłem. Nie wiem, jak długo tam leży. Nie wiem, co się dzieje, ale ta dziewczyna płacze każdego ranka” – powiedział Ion, czując, jak zasycha mu w gardle.

Pani Lungu westchnęła i poprosiła go, żeby został jeszcze kilka minut. Wyszła z gabinetu, a potem wróciła z psychologiem szkolnym. Utworzyli małe kółko i zaczęli rozmawiać, a Ion dostrzegł na ich twarzach nie tylko uprzejmość, ale i prawdziwe zaniepokojenie.