Prawda była taka, że Adrian nie mógł mieć dzieci. Nigdy. Lekarz powiedział nam to lata temu, po wielu próbach, badaniach i zawiedzionych nadziejach. To ja wtedy płakałam, a on tylko zacisnął szczękę i powiedział: „To nie koniec świata, kochanie. Będzie dobrze”.
I tak było. A przynajmniej tak mi się zdawało.
Ta prawda, trzymana między mną a lekarzem, była teraz moją jedyną bronią. Cichą bronią, ukrytą pod moim spokojnym uśmiechem, podczas gdy moja siostra machała tym udawanym gestem jak medalem.