Klara powoli uniosła wzrok. Hałas restauracji jakby przycichł. Śmiech przy stole nie ustał od razu — chłopcy jeszcze nie zrozumieli, że coś się zmieniło. Dziewczyna spokojnie odsunęła talerz, starannie otarła usta serwetką i, nie spiesząc się, wstała. — Już? — zapytał leniwie Łukasz. — Najadłaś się? Klara nie odpowiedziała. Z torebki wyjęła cienką teczkę — starą, lekko zużytą, zupełnie niepasującą do tego miejsca. Położyła ją na stole. Zatrzask cicho kliknął. Dokumenty ułożyły się równo, jeden na drugim. — Zapłacę — powiedziała cicho. Po chwili dodała, już wyraźniej: — Ale najpierw jedno małe wyjaśnienie. Marek prychnął. — Wyjaśnienie? Serio? Widziałaś w ogóle rachunek? — Widziałam — odpowiedziała spokojnie Klara. — I właśnie dlatego chcę coś wyjaśnić. Odwróciła się do przechodzącego kelnera. — Przepraszam — jej głos był uprzejmy i pewny.
Klara powoli uniosła wzrok. Hałas restauracji jakby przycichł.