To były ciężkie lata.
Dni, kiedy sprzedawała wszystko i wracała do domu z 200 lei w kieszeni.
Inne, kiedy nie spała do wieczora i ledwo uzbierała na chleb i benzynę.
Ale nigdy nie odmówiła nikomu, kto był głodny.
Pewnej mroźnej zimy zobaczyła ich po raz pierwszy.