Kobieta, która stała pośrodku niewielkiego pokoju, również znieruchomi
I nagle żadna firma w mieście nie chciała mnie zatrudnić. Łukasz siedział obok i słuchał poważnie, choć nie rozumiał wszystkiego. — A potem mama pracowała na rynku — powiedział nagle. — Sprzedawała warzywa. I zachorowała. Marek zamknął oczy na chwilę. Wszystko zaczynało się układać w jedną historię. — Dlaczego nie przyszłaś do mnie? Elżbieta smutno się uśmiechnęła. — Przyszłam. Marek otworzył oczy. — Co? — Pańska sekretarka powiedziała, że jest pan zajęty i że sprawa jest już zamknięta. Marek poczuł, jak ogarnia go gniew. — Rozumiem… Łukasz nagle podniósł głowę. — Wujku Marku… mama wyzdrowieje? Marek spojrzał na niego uważnie. — Tak. — Naprawdę? — Naprawdę. Chłopiec uśmiechnął się szeroko. Tego samego wieczoru Marek siedział w samochodzie przed domem i dzwonił do Karoliny. — Karolina, zmiana planów. — Jak to? — Nie jedziemy dziś do Kellera. — Marek, przecież tam będą ważni ludzie! — Tym lepiej. — Co masz na myśli? — Jutro rano zaczyna się audyt finansowy w całym holdingu. — Co?! — I ktoś będzie miał bardzo poważne problemy. Rozłączył się. Minęły trzy miesiące. Śledztwo finansowe ujawniło ogromne nadużycia. Grzegorz Keller stracił stanowisko i stanął przed sądem.