Kobieta, która stała pośrodku niewielkiego pokoju, również znieruchomi
A Marek Lewandowski przeprowadził gruntowną reorganizację całej firmy. Pewnego ranka sekretarka zapowiedziała gościa. — Panie dyrektorze, przyszła Elżbieta Borkowska. — Proszę ją wpuścić. Elżbieta weszła do gabinetu. Wyglądała już znacznie lepiej. — Chciał mnie pan widzieć? Marek wstał i podał jej dokument. — To propozycja pracy. — Jakiej? — Dyrektor finansowy holdingu. Elżbieta zamarła. — Pan żartuje… — Nie. Spojrzał jej w oczy. — Szukałem uczciwego człowieka. Po chwili Elżbieta powiedziała cicho: — Przyjmuję. Wieczorem Marek podjechał pod ich dom. Łukasz wybiegł na zewnątrz. — Wujek Marek! — Cześć, bohaterze. — Mama powiedziała, że teraz znowu pracuje! — To prawda. Chłopiec kiwnął poważnie głową. — To znaczy, że już nie będzie płakać. Marek uśmiechnął się. — Nie będzie. Łukasz nagle wyciągnął z kieszeni małą monetę. — To dla ciebie. — Dla mnie? — Kiedyś mi pomogłeś. Teraz moja kolej. Marek roześmiał się. I wtedy zrozumiał jedną prostą rzecz. Czasami jedna tabliczka czekolady w Dzień Kobiet potrafi zmienić kilka ludzkich losów.