Kobieta na ulicy dała mi dziecko i walizkę pełną pieniędzy. Po 16 lata

Chcą Miszy. Jego krwi, jego imienia, jego wartości.

Muszę zniknąć”.

Misza zbladł.

— Kim są „oni”?

— Czytaj — odpowiedziałem ze ściśniętym gardłem.

Firmy-słupki. Transfery. Imperium zbudowane na przemycie. I jedno nazwisko ciągle się przewijało.

Wołkow.