„Co masz na myśli?” – nalegała, starając się zachować spokój.
Mihai wyjrzał przez okno na pas startowy skąpany w blasku zachodzącego słońca.
„Nauczyłem się latać, żeby uratować mojego brata. I mi się nie udało”.
Claudia poczuła ucisk w piersi. Nie spodziewała się tego.
„Przepraszam” – mruknęła bez cienia arogancji.
„Zginął w wypadku w górach” – kontynuował Mihai. „Oboje byliśmy wtedy wolontariuszami w Salvamont. Ja nie byłem jeszcze pilotem, tylko asystentem. On… utknął na grzbiecie, a oficjalny helikopter nie zdążył. Więc próbowałem. Robiłem, co mogłem. Ale pogoda…”