„Latam helikopterem i biorę z tobą ślub”

W tej ciężkiej ciszy coś się w niej zmieniło. Po raz pierwszy dostrzegła prawdziwą różnicę między władzą demonstrowaną a prawdziwą, władzę, którą nosi się w duszy, a nie w czynach.

„Mihai… jeśli kiedykolwiek zechcesz znowu latać… nasza firma…”

Uniósł dłoń, zatrzymując ją.

„Nie. Latam tylko w snach. I to wystarczy.”

Odwrócił się, by odejść, a Claudia poczuła dziwny lęk, jakby coś ważnego jej umykało.

„Mihai…” powiedziała niemal szeptem.

Zatrzymał się w drzwiach.

„Dziękuję” – powiedziała.