Marian uśmiechnął się niezręcznie, ale po raz pierwszy szczerze.
Julia spojrzała na niego teraz inaczej. Nie ze złością. Nie z ironią. Jakby widziała go po raz pierwszy bez przerobionych zdjęć, bez wygórowanych obietnic.
Po prostu mężczyzna.
Z lekko zmierzwioną brodą i zmęczonymi oczami.
— A co, jeśli nie chcę blondynki? — zapytał powoli, patrząc na stół.