Rozłożyła ją i zabrakło jej tchu.
To był jej dziecięcy rysunek: troje — mama, Michał i ona. Krzywe patyczkowate ręce, ogromne uśmiechnięte twarze. Na dole koślawymi literami: „Moja rodzina”.
Na odwrocie — jego dopisek:
„Już jesteś moją córką. Nawet jeśli nikt o tym nie wie”.