— Luda, gdzie jest rosół? — mąż zapomniał o jedzeniu, kiedy znalazłam

— Luda, gdzie jest rosół? — mąż zapomniał o jedzeniu, kiedy znalazłam w jego kieszeni paragon na 128 tysięcy

— Przecież widzisz, że opadam z sił, a tobie trudno poprawić poduszkę! — głos Walery brzmiał tak, jakby dyktował notariuszowi ostatnią wolę.

Choć elektroniczny wyświetlacz termometru zdradziecko pokazywał trzydzieści siedem i dwie.