— Luda, gdzie jest rosół? — mąż zapomniał o jedzeniu, kiedy znalazłam

— Sobie — odpowiedziałam.

Poszłam do sypialni pakować rzeczy. Nie wszystko — tylko to, co najpotrzebniejsze na początek. Na jakiś czas zamieszkam u siostry.

A silnik… niech go grzeje w jego zimne noce. Podobno Yamaha działa bezawaryjnie. No to niech ona mu i kolację gotuje.

A wy, dziewczyny, sprawdzajcie kieszenie przed praniem. Czasem można tam znaleźć nie tylko zapomniane drobniaki, ale i powód, by zacząć wszystko od nowa. A jeśli znajdziecie paragon zamiast sumienia — nie gotujcie rosołu. Zamawiajcie sobie święto. Zasługujecie na to.

A wy — zdarzyło wam się kiedyś znaleźć u męża zakupy, o których nie wiedziałyście? Jak zareagowałyście: wybaczałyście czy robiłyście awanturę?