— Ten dokument całkowicie zmienia sytuację — powiedziała prawniczka stanowczym głosem, który nawet ona rozumiała jako nieodpowiedni do żartów.
Macocha próbowała podejść bliżej, żeby zobaczyć, co tam jest napisane, ale prawnik krótko i chłodno uniósł rękę.
— Porozmawiamy o tym oficjalnie, a nie pod stołem.