— Może pani sprawdzić, ale uprzedzam, że nagranie audio z podpisu znajduje się w archiwum i można je zamówić. Radzę pani, żeby nie robiła z tego publicznego skandalu.
Po raz pierwszy w jej oczach pojawił się strach. Prawdziwy strach.
I to nie o rodzinę, ale o stratę.
Przypomniały mi się wtedy ostatnie rozmowy z ojcem.
Powiedział mi kiedyś na ławce przed blokiem:
„Bogactwo to nie przekleństwo, ale też nie błogosławieństwo, zależy od tego, kto je dostanie. Jesteś moim największym spadkobiercą, nie dlatego, że ci coś daję, ale dlatego, że wiem, co jest w twoim sercu”.
Wtedy nie do końca rozumiałem. Teraz rozumiem.