Mała dziewczynka płakała i błagała: „Mamo, jest za gorąco!”. Nagle

Wzięła głęboki oddech, jej głos był mocny i niewzruszony. „Moja córka była molestowana przez tę kobietę i mam świadków”. W pomieszczeniu rozległ się szmer. Elena natychmiast udała drżenie, chwytając się za pierś. „On kłamie. Wychowywałam tę dziewczynę jak własną. Byłam przy niej, gdy on pogrążał się w pracy”.

Wysoki Sądzie, próbowałem tylko nauczyć pana szacunku i dobrych manier. Miguel wykonał subtelny gest w stronę Carlosa. Wysoki, szczupły mężczyzna wstał, z czerwonymi oczami. Carlos Robles podszedł do miejsca dla świadków. Jego głos był przepełniony emocjami. „Jestem bratem Laury, kobiety, która oddała życie, by uratować Sofię podczas katastrofy statku”.

Widziałam, jak Elena uderzyła Sofię, pchnęła jej wózek inwalidzki pod ścianę. To nie dyscyplina, to znęcanie się. Nie pozwolę już nikomu krzywdzić mojej siostrzenicy. W pokoju na kilka sekund zapadła cisza. Elena uśmiechnęła się zimno, jej głos był wysoki. „Oczerniasz mnie. Nigdy nie była w moim domu”. Miguel nie dał jej czasu na przekręcenie historii.

Gestem wskazała do przodu. Isabel, nauczycielka plastyki Sofii, podeszła z teczką rysunków. Położyła je na biurku sędziego. „To Sofia narysowała na moich zajęciach”. Głos Isabel był cichy, ale stanowczy. Zamknięty dom, cień unoszący się nad małą dziewczynką. Na żadnym rysunku nie przedstawiła swojej macochy z uśmiechem.

Wysoki Sądzie, to serce małej dziewczynki uwięzione w strachu. Ricardo usiadł. Jego wzrok utkwiony był w każdym obrazie. Serce mu zamarło. Szepnął tylko tyle, by Miguel usłyszał. Byłem okropnym ojcem, pozwalając mojej córce żyć w piekle we własnym domu. Po drugiej stronie pokoju Elena wybuchnęła płaczem, jej ramiona drżały, a łzy popłynęły w samą porę. Zakrztusiła się. To tylko wyobraźnia małej dziewczynki.

Kocham ją. Wychowałem ją, ale ona zmyśla historie, żeby rozdzielić rodziców. Oni nie rozumieją. Sędzia uderzyła młotkiem, domagając się rozkazu. Potem pochyliła się do przodu, patrząc na Miguela: „Wezwijcie kolejnego świadka”. Atmosfera stała się ciężka. Miguel odwrócił się i lekko skinął głową Sofii.

Szmer przeszedł przez salę sądową, gdy patrzyli, jak dziewczyna powoli zmierza w kierunku ławy sędziowskiej. Sofia drżała, mocno ściskając kierownicę, a jej oddech był urywany. Kiedy jednak stanęła twarzą do sędziego, uniosła wzrok. Jej głos był cichy, ale wyraźny, a każde słowo niosło ze sobą ciężar. „Nazwała mnie hańbą. Chciałam tylko, żeby macocha mnie kochała”.

Fala ciszy przetoczyła się przez salę. Dziennikarze przestali pisać. Publiczność wpatrywała się bez mrugnięcia okiem. Twarz Eleny zbladła. W jej oczach błysnęła panika. Clara szybko chwyciła siostrę za rękę i wyszeptała: „Utrzymaj ją w spokoju, nie daj tego po sobie poznać”.