Mam 65 lat. Rozwiodłem się 5 lat temu

— Byłaś w banku, prawda? — powiedział bez powitania.

— Tak, byłam — odpowiedziałam spokojnie.

Zamilkł.

— Nie powinnaś się o tym dowiedzieć w ten sposób… — mruknął.

— Nie powinieneś pozwolić mi głodować — powiedziałam. I to też nie było w porządku.

Nie prosiłam go o nic. Nie wyrzucałam mu nic więcej.

Rozłączyłam się.

Po raz pierwszy od wielu lat nie czułam nienawiści. Tylko spokój.