— Mamy kredyty, a ty sobie wymyśliłaś urlop?! — darła się teściowa. — Sprzedaj biżuterię i oddaj nam pieniądze z urlopu, pomóż rodzinie!

Ksenia siedziała w kuchni i wpatrywała się w wyciąg z karty bankowej. W końcu przyszły pieniądze urlopowe — czterdzieści osiem tysięcy rubli. Za rok pracy, za nadgodziny, za weekendy spędzone na budowie. Była inżynierem-projektantem w firmie budowlanej, a ostatnie miesiące były wyjątkowo ciężkie.