Wyszła, nie oglądając się.
Lena otworzyła drzwi minutę po dzwonku. Wystarczyło jedno spojrzenie na twarz Kseni, żeby zrozumieć — stało się coś poważnego.
— Wejdź — odsunęła się na bok.
Ksenia weszła, zdjęła kurtkę i usiadła na kanapie. Dopiero wtedy poczuła, jak napływają łzy. Płakała długo, a Lena siedziała obok i w milczeniu głaskała ją po plecach.