Matka milionera błaga: „Nie umiem pływać” — Syn pojawia się wściekły i robi to swojej żonie…

Vinciu powoli się podniósł. Jego spojrzenie, zimne i ostre, zatrzymało się na żonie.
— Dlaczego ten kij jest tam, trzy metry od niej? I dlaczego matka jest mokra, skoro tylko jej „pomagałeś”?

Vinciu spróbowała się ponownie uśmiechnąć, ale kąciki jej ust opadły.
— Viniciu, proszę, nie zaczynaj. Nie masz pojęcia, jak ciężko jest żyć z kobietą, która obraża cię każdego dnia, która domaga się uwagi jak dziecko.

— Dość! — jego głos przeciął powietrze niczym ostrze.
— Ani słowa więcej.

Podszedł do mamy i pomógł jej wstać.
— Mamo, jedziemy do szpitala.

— Nie ma potrzeby, kochanie — powiedziała ledwo słyszalnie. — Chcę po prostu stąd wyjść… żeby jej więcej nie widzieć.

Viniciu skinął na Rosę, żeby przyniosła torbę staruszki.

Viviana stała tam oszołomiona.

Po raz pierwszy zdawała się tracić panowanie nad sobą.

Kiedy samochód odjechał, kobieta osunęła się na leżak, patrząc w stronę basenu.