Mąż chwali się swoją kochanką w Dubaju

Lekko się do niego pochyliłem.

— Powinieneś wiedzieć, że to nie twoja zdrada mnie zraniła, ale to, że się ze mnie śmiałeś. Że sprawiłeś, że poczułem się głupio, podczas gdy ty przeżywałeś swoją przygodę.

Spuścił wzrok.

— Ana, proszę, nie tutaj…

— Tu, powiedziałam cicho. Że też zostałam upokorzona przed całym światem.

Zamilkł. Nie było ucieczki.

Wstałam i z uśmiechem powiedziałam do niego:
— Wiesz, co jest ironiczne, Arturze? Przyleciałeś do Dubaju „w interesach”. No cóż, dzisiaj naprawdę będziesz miał rozwód.

Wzięłam torebkę i ruszyłam do wyjścia. Moje kroki odbijały się wyraźnie echem od lśniącej podłogi, a on tam pozostał, drobny, sztywny, z telefonem w dłoni.