Mąż nazwał ją krową i wyrzucił z domu

Ana spojrzała na niego. Po raz pierwszy jej oczy nie były już puste, ale jednocześnie przestraszone i zaciekawione.

— Nie musisz mi ufać. Zaufaj tylko sobie.

Wzięła głęboki oddech. Znów poczuła powietrze. Życie.

I po raz pierwszy od dawna powiedziała:

— Chcę spróbować.