Pani Popescu westchnęła i spojrzała na dziewczynkę, a potem na duży zegar na ścianie. Była prawie szósta wieczorem. Boisko szkolne było puste, a słońce zaczynało zachodzić za okoliczne szare budynki.
Po chwili wahania kobieta powiedziała cicho:
– „Wiesz coś, Ana? Zobaczmy, czy znajdziemy kogoś ze znajomych twojego ojca. Może nadal mają numery telefonów w gabinecie dyrektora”.
Zaczęła kartkować starą książkę adresową w szufladzie. Po kilku minutach podniosła wzrok.
– „Patrz, znalazłam numer zapisany przez twojego ojca. Obok jest napisane „Vasile – klub motocyklowy”. Spróbujemy?”