Milczenie w Głębi Lasu

gdzie nikt miało go nie znaleźć.

Furia, czysta i gorąca, uderzyła Daniela do głowy. Widział w życiu wiele — skutki wypadków, przemoc domową, zwłoki — ale to okrucieństwo było czymś innym. To był zaplanowany sadyzm.
— „Harris, podaj nożyce do drutu. Teraz!” — ryknął Daniel.
Przez następne dwadzieścia minut oficerowie pracowali w absolutnym skupieniu. Każdy ruch musiał być precyzyjny; pies był tak słaby, że gwałtowny ruch mógł wywołać atak serca. Gdy ostatni kawałek drutu opadł na ziemię, Daniel delikatnie wlał kilka kropel wody do poranionego pyska zwierzęcia. Pies drgnął. Po raz pierwszy od nie wiadomo jak dawna, jego gardło wydało cichy, chrapliwy dźwięk — coś pomiędzy westchnieniem a szlochem.