Miliarder wrócił do domu i zastał swoją adopcyjną matkę pracującą jako gosposia

— Mamo…

Zaczęła.
— Stefan, co robisz w domu tak wcześnie?

— Porozmawiaj ze mną. Proszę.

Rodica często mrugała, jakby próbowała odgonić łzy.
— Nic się nie stało. Nie chcę żadnych problemów. I… wiesz, jaka jest Clara… jest po prostu perfekcjonistką.

Jej słowa bolały go bardziej niż obrazy. Nie z powodu tego, co powiedziała, ale z powodu tego, co ukrywała.

— Mamo, czy on cię dotykał? Czy on cię skrzywdził?

Zacisnęła dłonie.