Milioner otworzył zapiekankę swojego pracownika i to, co znalazł w środku, sprawiło, że się zakochał

Adriana zamarła. Przez chwilę wydawało jej się, że wszystko się skończyło — jej praca, jej nadzieja, może nawet możliwość opłacenia leczenia matki.

— Przepraszam, panie Danielu… Nie powinnam była… po prostu… — próbowała coś powiedzieć, ale łzy zagłuszyły jej głos.

Uniósł lekko rękę, powstrzymując ją.

— Nie musisz przepraszać. To ja byłem ślepy. Nie wiedziałem nic o tym, co nosisz za plecami.

Wtedy, w tej przytłaczającej ciszy, Daniel zrobił coś, czego nigdy wcześniej nie robił: westchnął głęboko, jak człowiek przyznający się do błędu.

— Powiedz mi, Adriano… jak się czuje twoja mama? — to proste pytanie sprawiło, że płakała jeszcze głośniej.

— Jest… w szpitalu. Dzisiaj jest dzień dializ. Idę tam prosto po pracy, powiedział między szlochami.