Milioner otworzył zapiekankę swojego pracownika i to, co znalazł w środku, sprawiło, że się zakochał

Daniel usiadł obok niej. Nie był już dyrektorem w drogim garniturze, ale mężczyzną, który po raz pierwszy naprawdę słuchał.

— Nie wiem, co mogę zrobić, ale chcę pomóc. Nie z litości. Bo… nie wiem… czuję, że to właściwa rzecz.

W kolejnych dniach Daniel poszedł do szpitala, gdzie leżała pani Roza. Przyniósł kwiaty, owoce i rozmawiał z lekarzami. Kiedy Adriana zobaczyła go wchodzącego na salę, oniemiała.

— Nie przyszedłem jako szef, powiedział. Przyszedłem jako przyjaciel.

Od tego dnia coś się między nimi zmieniło. Daniel patrzył na nią inaczej – z szacunkiem, z troską, z ciepłem, którego nie czuła od lat. Adriana, nieśmiała, unikała jego wzroku, ale jej serce biło mocniej za każdym razem, gdy słyszała jego obecność.

Minął czas i pani Roza zaczęła czuć się lepiej. Daniel zapłacił za zabiegi, nic nie mówiąc, a kiedy Adriana się o tym dowiedziała, przyszła do jego gabinetu z płaczem.