Przez pierwsze kilka dni Irina wydawała się uważna i troskliwa. Przynosiła mu jedzenie do łóżka, pytała, czy czegoś potrzebuje, a jej głos był słodki, wręcz teatralny. Ale Mihai, z wyostrzonymi zmysłami, dostrzegał wszystko. Słyszał, jak za każdym razem, gdy wychodziła z pokoju, jej ton nagle się zmieniał.
Pewnego wieczoru zostawiła telefon lekko otwarty na biurku, udając, że nie wie, gdzie go położyła. Kiedy Irina weszła, szybko rozejrzała się, westchnęła z ulgą, że „nie widział” i zaczęła przeglądać jej wiadomości. Mihai wstrzymał oddech. Kobieta, którą kochał, po cichu szukała dowodów na jego zeznania, jakby ich wspólne życie było tylko starannie zaplanowanym planem.