Milioner udawał, że śpi, aby wystawić na próbę syna służącej

— Straciłem go, kiedy straciłem dzieciństwo.

Położył zdjęcie obok samochodziku Andrieja.
— Niektóre rzeczy wracają, kiedy najmniej się tego spodziewasz.

Tego dnia Klara nie została zwolniona.
Dostała pracę z umową, dobrą pensją i stałym grafikiem.

Andriej otrzymał stypendium wypłacane przez Constantina, „do ukończenia szkoły”.

I każdego ranka stary milioner czekał na niego w bibliotece.

Nie po to, by go obsłużono.

Aby wysłuchał jego opowieści.

Bo czasem największe bogactwo nie kryje się w księgach rachunkowych.
Ale w mokrej kurtce, zepsutym samochodzie i dziecku, które wie, co znaczy być człowiekiem.