MILIONER WRÓCIŁ DO DOMU W ŚRODKU NOCY

—A dlaczego… moje dzieci? — zapytał cicho, ale jego głos brzmiał ogniem.

—Wczoraj w nocy płakali godzinami, opowiadała jej pani Lăcrămioara. Nie było cię w domu, lekarz wyszedł, a pielęgniarka dziecięca miała załamanie nerwowe i odeszła. Elena znalazła je płaczące, wzięła je w ramiona i uspokoiła. Kiedy wpadaliśmy w panikę, ona… po prostu do nich szeptała. I zasypiały.

W głowie Andrieja narastały fale. Był typem człowieka, który kupował wszystko, czego potrzebował: drogie zabawki, łóżeczka z dodatkami, firmowe ubrania, wykwalifikowany personel, kamery wideo. Myślał, że jak się dobrze płaci, nic nie może pójść źle. Ale rzeczywistość pokazała mu co innego: nic z tego nie miało miejsca w sercu.

Poprosił o osobistą rozmowę z Eleną.

Dziewczynka siedziała w ogródku z bliźniakami w podwójnym wózku, delikatnie poruszając nim tam i z powrotem. Jej oczy były zaczerwienione od bezsenności, ale łagodne. Kiedy go zobaczyła, nagle wstała, przestraszona, jakby szykowała się do wyrzucenia.