Maria nie stała się bogata. Ale stała się wolna. I godna. I matką.
Claudia odbudowała swoje życie, spokojne, bez kłamstw.
I Eduard został z tym, co wybrał: sam, w wielkim domu, pełnym ciszy.
Czasami sprawiedliwość nie przychodzi z oklaskami.
Nadchodzi powoli.
Ale nadchodzi.