Milioner zwolnił 37 niań w zaledwie dwa tygodnie

Natalia przeczytała listę kilka razy. Były to proste rzeczy. Zupa z makaronem. Puree z klopsików. Ryż z mlekiem. Naleśniki z dżemem. Nic wyszukanego. Nic godnego milionera.

Powoli zamknęła lodówkę.

Zamiast zacząć od podłóg, postawiła garnek na ogniu.

Nikomu nic nie powiedziała.

Około siódmej zapach gorącej zupy zaczął unosić się po schodach. Dziewczyny jedna po drugiej schodziły na dół, wciągnięte, nie zdając sobie z tego sprawy.