Miłość, rodzina i cuda w odosobnionym domu: Gena odzyskuje zdrowie i szczęście dzięki Lenie

– Wygląda na to, że dotarliśmy.

W tym momencie brama się otworzyła i Gena wyszedł im naprzeciw. Anna Nikolaevna zaniemówiła, a Aleksandr szeroko otworzył usta. Przed nimi stał młody, zdrowy i silny mężczyzna, nic wspólnego z wychudzonym chłopakiem sprzed lat.

– Mamo, tato, jak bardzo za wami tęskniłem! – zawołał Gena.

Odwzajemnili przytulenie, a Anna Nikolaevna płakała ze wzruszenia.

– Genocka, zobacz, jak się zmieniłeś!

– Mamo, to wszystko zasługa Leny. I… pszczół. Nie uwierzysz, jak fascynujące to jest.

Lena wyszła na ganek, uśmiechnięta i promienna. Przytuliła także rodziców męża.

– Dziękuję, kochana. Zrobiłaś to, czego nie udało się najlepszym lekarzom – powiedziała Anna Nikolaevna z łzami w oczach.

Po powitaniu w końcu rozładowali samochód i rozpakowali wszystkie prezenty. Lena zaprosiła wszystkich do stołu. Anna patrzyła z zainteresowaniem na dania, przypominające jej dzieciństwo: wszystko wyglądało tak smacznie i apetycznie.

Gena przyniósł butelkę:

– Tato, oto domowy miód pitny.

Aleksandr się uśmiechnął:

– Naprawdę jesteście gospodarzami, macie wszystko!

Wszyscy spróbowali miodu, oprócz Leny. Anna Nikolaevna zauważyła to i powiedziała zawiedziona:

– Co się stało, nadal nam się obrazasz? Nie chcesz nawet wznieść toastu za naszą wizytę?

Lena zaczerwieniła się:

– Nie mogę.

Anna spojrzała zaskoczona na Genę:

– Jesteś chory?

Gena uśmiechnął się:

– Czekamy na dziecko. Więc mamo, przygotuj się na zostanie babcią!

Anna nie mogła uwierzyć w napływ łez. Płakali, obejmując się, potem znowu płakali. Niespodziewanie Anna oznajmiła zdecydowanie:

– Dobrze, zostanę tu na kilka tygodni. Muszę kupić kilka rzeczy i pomóc trochę. Sasha, od dawna proponujesz mi samochód, prawda? Kup go! I weź duży, żebym mogła zabrać coś dla wnuka, zanim się urodzi. Zawieziemy Lenę do miasta, żeby urodziła w dobrej klinice.

Wszyscy się roześmiali, a Anna Nikolaevna poczuła lekkie zakłopotanie:

– Cóż, chcę tylko tego, co najlepsze!

Lena podeszła i uściskała ją:

– Posłucham cię. Genka nic nie rozumie w tych sprawach, a ja się trochę boję.

Anna uśmiechnęła się, przytulając ją mocno:

– Spokojnie, wszystko będzie dobrze.