Nieznany numer.
Zawahał się przez chwilę, po czym odebrał.
— Andriej Popa? — usłyszał spokojny głos.
— Tak…
— Jestem Ionescu. Spotkaliśmy się wcześniej, z moją matką.
Andriej milczał.
— Chcę, żebyś wiedział, że matka ma się dobrze. Zawiozłem ją do szpitala na czas. Lekarze mówią, że o mało nie dostała zawału serca.
Andriej ścisnął telefon w dłoni.
— Bardzo się cieszę… naprawdę się cieszę — powiedział szczerze.
— Andriej — kontynuował głos — czy wiesz, kim jestem?
— Nie… to znaczy… nie.