Jego głos brzmiał napięty, zawstydzony. „Sloane nie powiedziała mi, że odmówiłeś” – przyznał. „Powiedziała mi, że po prostu jesteś „trudny” i że się zmienisz”.
Oparłam się o kuchenny blat i zamknęłam oczy. „Więc ona też cię okłamała”.
Wydechnął. „Ona… wpada w spiralę. Myśli, że wszyscy są przeciwko niej”.
„Nie wszyscy są przeciwko niej” – powiedziałem. „Są przeciwni przekraczaniu przez nią granic”.
Zapadła cisza. Potem powiedział coś, co mnie zaskoczyło. „Zapytałem ją, dlaczego po prostu nie zarezerwowała miejsca. Odpowiedziała: »Bo jest nasze«”.
Poczułem, jak zaciska mi się szczęka. „To nieprawda”.
„Wiem” – powiedział cicho Brent. „Zaczynam rozumieć, jak ona myśli”.