„Moi teściowie, pijani i bezwstydni, zerwali ze mnie sukienkę na oczach wszystkich”

Maria, zawstydzona, próbowała powiedzieć, że wszystko w porządku, ale ojciec uniósł rękę. „Zamknij się, dziewczyno. Kiedy mężczyźni nie wiedzą, jak być ludźmi, starzec mówi w ich imieniu”.

Potem zwrócił się do Denisa, który stał w drzwiach blady. „Jesteś jej mężem, prawda? Co ty tam robisz, jak cień? Widziałeś, jak skończyli twoi rodzice? To hańba”.

Denis próbował coś powiedzieć, ale spojrzenie ojca Marii sprawiło, że spuścił wzrok. Po raz pierwszy uświadomił sobie, jak bardzo się mylił, zostawiając żonę samą w obliczu niegodziwości jej rodziców.

Ojciec Marii podszedł do córki i zarzucił jej płaszcz na ramiona. „Wracaj do domu, dziewczyno. To nie jest miejsce dla ludzi o czystych duszach”.