Mój mąż i ja pojechaliśmy kupić mieszkanie od obcokrajowca. Udawałam, że nie rozumiem niemieckiego… aż jedno zdanie sprawiło, że ścisnęło mnie w żołądku.

Uśmiechnął się do mnie zmęczonym uśmiechem. „Wiem.”

Powoli ruszył w stronę drzwi. Przez chwilę myślałem, żeby go zatrzymać, ale coś w jego twarzy mówiło mi, że już podjął decyzję.

Otworzył drzwi.

Klaus stał na ganku. Uprzejmy mężczyzna z mieszkania zniknął. Na jego miejscu pojawił się ktoś chłodniejszy. Za nim stało kilku rosłych mężczyzn w ciemnych kurtkach. Ich oczy uważnie rozglądały się po domu.

Klaus wszedł do środka bez pytania.

„Dobry wieczór, Davidzie.”

Dawid lekko skinął głową. „Klaus.”

W pokoju zrobiło się bardzo cicho.

Klaus rozejrzał się po kuchni. Jego wzrok zatrzymał się, gdy zobaczył Ethana i mnie.

„Widzę, że przyprowadziłeś gości.”

Dawid mówił spokojnie. „Nie mieszaj ich do tego”.

Klaus uśmiechnął się lekko. „To zależy.”

Powoli podszedł do stołu. „David, miałeś dokończyć transakcję z mieszkaniem, ale zamiast tego uciekłeś”.

Dawid nie odpowiedział.

Klaus kontynuował: „Potem dochodzą nas plotki, że pojawił się twój prawnik rodzinny i nagle mieszkanie należy do twojej żony”.

Jego wzrok powędrował w moją stronę.

„Pani Walker.”

Nic nie powiedziałem.

Klaus przyglądał się mojej twarzy. „Ciekawe.”

Potem zwrócił się do Dawida. „Znasz naszą umowę”.

Dawid skinął głową. „Tak. Ty dostarczasz pieniądze. Ja dostarczam informacje o kontrolach ładunków. Prosty interes.”

Ethan powiedział stanowczo: „Przemyt to nie interes”.

Jeden z mężczyzn stojących za Klausem zrobił krok do przodu, ale Klaus podniósł rękę.

“Zrelaksować się.”

Spojrzał na Davida. „Problemem nie są pieniądze. Problemem jest zaufanie”.

Dawid wziął głęboki oddech. „Wiem.”

Klaus nachylił się bliżej. „Więc powiedz mi coś. Rozmawiałeś z kimś?”

Dawid pokręcił głową. „Nie.”

Klaus spojrzał na Ethana, a potem na mnie. „Twój wnuk jest prawnikiem. Twoja żona jest teraz właścicielką firmy. Takie rzeczy nie dzieją się przypadkiem”.

Ethan wstał. „Moja babcia odkryła prawdę o mieszkaniu. To wszystko”.

Klaus obserwował go uważnie. Przez dłuższą chwilę nikt się nie odzywał. Potem Klaus cicho się zaśmiał.

„David, popełniłeś bardzo duży błąd.”

Dawid spojrzał w dół. „Wiem.”