David serdecznie uścisnął mu dłoń. Rozmawiali chwilę, po czym David nagle przeszedł na niemiecki. Obaj mężczyźni zaczęli szybko rozmawiać. Stałem cicho przy oknie.
Lata temu, kiedy byłem młody, spędziłem dwa lata na studiach w Niemczech. Nigdy nie osiągnąłem perfekcji w mowie i piśmie, ale rozumiałem wystarczająco dużo, by nadążać za większością rozmów. David nigdy się o tym nie dowiedział. Nigdy nie miałem powodu, żeby mu o tym powiedzieć, aż do tamtego dnia.
Na początku ich rozmowa brzmiała normalnie. Rozmawiali o budynku, okolicy, cenie. Ale potem Klaus cicho się zaśmiał i wypowiedział zdanie, które zmroziło mi krew w żyłach.
„Ona naprawdę nie ma pojęcia, że to mieszkanie już należy do niej. Jak tylko podpisze papiery, pieniądze trafią prosto do ciebie”.
Dawid skinął głową. „Potem się z nią rozwiedzę i zniknę”.
Słowa te odbiły się echem w mojej głowie niczym grzmot.
Rozwiedź się z nią. Zniknij.
Mój mąż planował mnie oszukać i kupić mieszkanie, które potajemnie należało do niego. Wykorzystał moje pieniądze, moje oszczędności, spadek, który zostawił mi ojciec. A potem planował zostawić mnie z niczym. Moje serce biło tak głośno, że myślałam, że je usłyszą.
Ale milczałem, bo coś we mnie nagle się uspokoiło. Stało się bardzo jasne.
Dawid uważał mnie za głupią staruszkę. Uważał, że jestem słaba. Uważał, że nie rozumiem ani słowa z tego, co mówi. Więc uśmiechnęłam się uprzejmie i podeszłam do nich.
„Mieszkanie jest piękne” – powiedziałem.
Klaus uśmiechnął się. „Tak, to cudowne miejsce”.
David wyglądał na ulżonego. „Podoba ci się, Maggie?”
Powoli skinąłem głową. „Uwielbiam to”.
W głębi serca płonęło mi serce. Ale na zewnątrz byłam spokojna, bo w tamtej chwili podjęłam decyzję. Gdyby mój mąż chciał zrobić mi psikusa, pozwoliłabym mu myśleć, że jego plan działa. A potem pokazałabym mu dokładnie, jaką kobietę poślubił.
Spędziliśmy kolejne dwadzieścia minut, spacerując po mieszkaniu. Zadawałam pytania. Uśmiechałam się. Nawet pochwaliłam kuchnię. David wyglądał na coraz szczęśliwszego. Myślał, że już wygrał.
Ale kiedy nie patrzył, uważnie obserwowałem Klausa. Mężczyzna był zdenerwowany. Jego oczy poruszały się szybko za każdym razem, gdy David się odzywał. I wtedy uświadomiłem sobie coś ważnego.
Klaus nie był mózgiem tego wszystkiego. To był David. Klaus tylko mu pomagał.
Kiedy w końcu wyszliśmy z budynku, słońce zaczynało zachodzić. Niebo za panoramą miasta zrobiło się pomarańczowe. David trzymał mnie za rękę, gdy szliśmy w stronę samochodu.
„No i co o tym myślisz, Maggie?”
Uśmiechnęłam się słodko. „Myślę, że powinniśmy to kupić”.
Jego twarz rozjaśniła się z podniecenia. „Naprawdę?”