Mój mąż ledwo zdążył wejść pod prysznic, gdy na jego telefonie wyświetlił się komunikat: „Jestem w ciąży”

— Co to jest…?

Podniosłam wzrok, spojrzałam na niego i powiedziałam cicho:

— Radu… chcesz im to najpierw wyjaśnić…?

— A może wolałbyś, żebym przeczytał to na głos?

A może wolałbyś, żebym przeczytał to na głos?

Cisza zapadła w salonie niczym ciężki koc.

Radu przełknął ślinę, ale nie wydobył z siebie ani słowa.

Podniosłem kartkę i przeczytałem ją wyraźnie, głośno:

— „Wynik spermogramu. Diagnoza: poważna niepłodność. Naturalne szanse na poczęcie: prawie zerowe”.

Teściowa cofnęła się o krok, jakby ktoś ją uderzył.

— Co masz na myśli…?

Radu zaczął kręcić głową.

— To nieprawda. To stare. To nie…

Podniosłem drugą kartkę.

— Powtórzone badania. Dwie różne kliniki. Bukareszt i Kluż. Ten sam wynik.

Andreea chwyciła się krawędzi stołu.