Czasami chodzimy do parku. Czasami idziemy do mamy na zupę i ciasto.
Już nie chodzimy do tego kościoła.
Ale znalazłam coś jeszcze.
Spokój.
Godność.
I lekcję, którą zapamiętam do końca życia: kiedy coś „wydaje się zbyt piękne i zbyt nagłe”, zazwyczaj kryje w sobie prawdę, której nie chcesz zobaczyć.
A czasami najtrudniejszym krokiem jest nieodchodzenie.
To decyzja o szacunku do samego siebie.