Powoli otworzyłam drzwi.
— Dzień dobry — powiedział starszy policjant. — Czy pani jest panią Clarą Ionescu?
— Tak.
— Dostałam telefon o możliwym włamaniu i zablokowanych kartach.
Skinęłam głową. Nie drgnęłam.
— Dzwonił mój mąż, prawda?
Młody policjant uniósł brew.
— Pani mąż twierdzi, że zostawiła go pani bez grosza przy duszy i bez dostępu do domu.
Uśmiechnęłam się słabo.