Mój mąż napisał do mnie z Vegas: „Właśnie poślubiłem swojego współpracownika”

— Mój były mąż. Ożenił się wczoraj wieczorem z kimś innym w Las Vegas.

Podałam im telefon. Wiadomość. Zdjęcie. Wszystko.

Czytali w milczeniu.

Starszy mężczyzna westchnął cicho i wyjął długopis z kieszeni.

— Czy dom jest na pani nazwisko?

— Tak.

— Konta?

— Moje też. Właśnie został upoważniony.

— Czy jest nakaz ochrony lub przemoc?

— Nie. Tylko zdrada.

Zapisał coś.

— Więc nie ma tu nic nielegalnego.

Młody agent spojrzał na mnie z nutą szacunku.

— Chcesz złożyć skargę na molestowanie, jeśli wróci?

— Jeszcze nie.

Wyszli, nie mówiąc nic więcej.