Naomi po raz pierwszy wzięła telefon i mówiła jak broń owinięta w jedwab. „Trent, tu Naomi Park. Zostałeś oficjalnie powiadomiony.
Zastosujesz się do tymczasowego nakazu. Każda próba ingerencji w inwentaryzację nieruchomości będzie traktowana jako naruszenie.”
Trent brzmiał, jakby miał zwymiotować. „Naomi, proszę. Powiedz jej, że możemy porozmawiać. Przeproszę. Pójdę na terapię. Ja—”
Naomi oddała mi telefon.
Nie triumfowałam. Nie krzyczałam.
Po prostu powiedziałam: „Trent, nie możesz mnie poniżać do suki, a potem dzwonić, kiedy zdasz sobie sprawę, że to ja trzymam smycz.”