Mój mąż, nie wiedząc, że moja roczna pensja
Do mojej prawniczki, Naomi Park.
Do mojego dyrektora finansowego, bo mój pakiet wynagrodzenia miał klauzule poufności i procedury bezpieczeństwa.
Do banku, żeby ograniczyć dostęp do kont.
Rano Naomi sprawdziła już rejestry publiczne. Trent miał rację co do jednego: akt własności był na jego nazwisko.
Ale nie znał całej historii tego aktu.
I na pewno nie wiedział, kto sfinansował wkład własny.
O 8:12 Trent zaczął walić w drzwi pokoju gościnnego. „Mówiłem: jutro” – warknął. „Nie żartuję.”
Otworzyłam je do połowy i spojrzałam mu w oczy. „Słyszałam cię” – powiedziałam spokojnie. „I wkrótce usłyszysz ode mnie.”
Trent roześmiał się. „Jaką masz władzę? Nie masz żadnej.”
Prawie się uśmiechnęłam.
Bo miałam władzę.