Po prostu jeszcze jej przeciwko niemu nie użyłam.
Mój mąż, nie wiedząc, że moja roczna pensja
Trzy dni później byłam w apartamencie hotelowym po drugiej stronie miasta, podpisując dokumenty z Naomi, kiedy mój telefon zaświecił się imieniem Trenta.
Jego głos nie brzmiał już jak głos mężczyzny, który nazwał mnie suką.
Był cienki. Spanikiwany.
„Słuchaj” – wykrzyknął – „musimy porozmawiać. Teraz.”
Oparłam się na krześle, spojrzałam na papiery rozwodowe wydrukowane przez Naomi i spokojnie powiedziałam: „Nie.”
Potem powiedział jedyne zdanie, które sprawiło, że się wyprostowałam:
„Zamrozili konta” – wyszeptał Trent. „I są jacyś ludzie w domu.”
Nie odpowiedziałam od razu. Nie dlatego, że byłam zaskoczona, bo nie byłam. Chciałam usłyszeć, jak daleko sięgnął jego upadek.
„Jakie konta?” – zapytałam cicho.
Oddech Trenta był nierówny, jakby biegł. „Wszystkie!” – krzyknął. „Moje konto osobiste. Linia kredytowa firmy. Nawet wspólne—”
„Nasze wspólne konto?” – powtórzyłam, pozwalając słowom zawisnąć w powietrzu.
Trent ciężko przełknął. „Tak. I mówią, że rata kredytu hipotecznego jest zaległa, bo płatność nie przeszła. To niemożliwe. Mam pieniądze.”
Spojrzałam na Naomi, która uniosła brew, jakby mówiła: niech mówi dalej.