Mój mąż odwołał moje zaproszenie na ślub swojego brata

Tam powoli zaczęły się rysować pęknięcia.
Nie widziałem ich, bo byłem zbyt zajęty budowaniem. Zbyt zakochany. Zbyt optymistyczny.

Po ślubie harowałem, żeby otworzyć hotel.
Lata oszczędzania, pożyczek, nieprzespanych nocy, wizyt w banku i u dostawców, papierkowej roboty za papierkową robotą… ale w końcu mi się udało.
Czterogwiazdkowy hotel, szykowny, w dobrej okolicy, z salą eventową na wesela, konferencje i imprezy.
Moja duma.
Moje życie.