Nawet nie próbowała udawać.
Jej spojrzenie spoczęło na Claire z chłodną oceną, jakby Claire była zakupem dokonanym przez Ethana bez aprobaty.
„Gratulacje” — powiedziała Victoria gładkim głosem.
„Ethan, zamienię z tobą słowo.”
Ethan zawahał się.
Gardło Claire zacisnęło się.
„Ethan—”
Pochylił się, musnął czoło Claire pocałunkiem, który wydawał się wyćwiczony, i wyszedł za matką.
Mijały minuty.
Dziesięć.
Piętnaście.
Pielęgniarka poprawiła dzieci.
Claire wpatrywała się w drzwi, a jej serce waliło mocniej niż monitory.