Poczułam, jak dziecko we mnie trochę umiera, ale kobieta we mnie była wściekła. Nie krzyczałam, nie robiłam scen. Zadzwoniłem pod numer wydziału, który otrzymał skargę, i poprosiłem o potwierdzenie: „Tak, alarm graniczny jest aktywny. Prosimy służby graniczne o sprawdzenie przy wyjeździe z kraju”. Uśmiechnąłem się chłodno. Pozostało mi tylko obserwować konsekwencje.
Kiedy para przeszła przez kontrolę bezpieczeństwa, mój wzrok zatrzymał się na stanowisku odprawy. Ruszyłem zdecydowanym krokiem naprzód i czekałem. Kilka minut później podeszli Mihai i jego kochanka. Byli kuszeni, triumfowali. A potem usłyszałem spokojny głos urzędnika imigracyjnego: „Proszę pana, proszę przestać. Informuję pana: tymczasowo nie wolno panu opuszczać kraju w związku z dochodzeniem w sprawie oszukańczego użycia środków płatniczych. Proszę postępować zgodnie z procedurą”.