— Trzy zl, powiedziała spokojnie Elena. Dokładnie trzy zl.
Kupująca zamrugała dwa razy.
— Dziennie?
— Nie. W sumie.
Wpisała, potwierdziła, a następnie podała jej dodatkową kartę. Prawdziwa karta, ta z prawdziwymi pieniędzmi, była teraz chroniona. Druga była tylko przynętą.