Wzruszył ramionami.
— Bo jesteś moją siostrą. I bo nikt nie ma prawa wymazać cię z twojej własnej historii.
Przegrałam proces.
Ale odzyskałam swoje życie.
I w dniu, w którym zmieniłam tabliczkę na drzwiach i wpisałam na niej swoje nazwisko, wiedziałam jedno na pewno:
Nie byłam już kobietą, która podpisuje się w ciemno.
Byłam kobietą, która uczy się, upada, podnosi i nigdy nie daje sobie wmówić, że bez nich jest nikim.
Bo byłam. I byłam silniejsza, niż kiedykolwiek myślałam.